Linią 402 do Kołobrzegu

Linii kołobrzeskiej jeszcze kilka lat temu wróżono zagładę. Ostatnie "klasyczne" pociągi zestawiane były z lokomotyw SP42 i wagonów 120A. Drogie w eksploatacji diesle i niezbyt dobre osiągi przyczyniły się niemalże do zawieszenia ruchu. Sytuacja zmieniła się za sprawą SA110 - pociągi z Kołobrzegu zostały wydłużone do Szczecina, więc skoro największy wróg pasażera - przesiadka - został wyeliminowany, ludzie powrócili z czasem do podróżowania koleją na tej trasie. Rok 2010 przyniósł zakupy taboru i tym sposobem na linii pojawiły się nowoczesne SA136, a w 2011 roku wyremontowano tory na odcinku Płoty - Trzebiatów, dzięki czemu czas przejazdu uległ skróceniu o 20-25 minut. Niemałą ciekawostkę może stanowić fakt, iż ze względu na remont linii z Warszawy do Gdańska, PKP IC zdecydowało się wytrasować sezonowy pociąg z Warszawy do Kołobrzegu przez Kutno, Poznań, Szczecin, Goleniów i dalej właśnie tą linią. Czas przejazdu był w porównaniu do innych wariantów na tyle atrakcyjny, że połączenie sezonowe cieszyło się naprawdę dużym zainteresowaniem. Kolejne sezonowe połączenia pojawiały się niemalże co roku.

Ale tak w zasadzie linia 402 nie kończy się przecież w Kołobrzegu. Można nią dojechać do Koszalina, co dla nadmorskiego kurortu jest oknem na świat w kierunku wschodnim. Niestety w wymiarze lokalnym trudno mówić o tym, że linia jest czyimkolwiek oknem na świat. Jako, że leży daleko od koryta Szczecina, traktowana jest najwyraźniej tak, jak całe Pomorze Środkowe - jako zło konieczne. Ciężko sobie w każdym razie to inaczej wytłumaczyć, skoro bogaty w tabor i pieniądze Zachpom finansuje tam zawrotne 3 (słownie: trzy) pary pociągów osobowych dziennie.


* część elektryczna



w związku ze związkiem zobacz także:
wyjazdy ze Szczecina
na plażę!
zlepek trzech linii
magistrala nadmorska

Galeria kolejowa
Ostatnia aktualizacja: 12.01.2019